Showing posts with label krytyka sztuki. Show all posts
Showing posts with label krytyka sztuki. Show all posts

Thursday, 26 December 2013

the artist's house




































Kirsty Bell odwiedza domy artystów. Sprawdza kto gdzie pracuje a gdzie śpi, jak jest relacja między byciem architektem a gospodynią, co się kryje za ścianą i w piwnicy, kto organizuje najlepsze domówki, jak mieszka się w obserwatorium astronomicznym wypełnionym wodą, po co utrzymywać dom w którym się nie mieszka, gdzie przebiega granica między uprawianiem sztuki a przyjmowaniem gości, jak się robi sztukę przy stole w kuchni, jak się żyje w blokach na Targówku i Kreuzbergu etc. Teksty Bell są lekkie, felietonowe, choć naszpikowane faktami. Oczywiście te domowe opowieści są tym ciekawsze im ciekawszy jest artysta, którego odwiedza autorka. W książce występują następujący artyści (a raczej ich domy): Jorge Pardo, Mirosław Bałka, Danh Vo, Gregor Schneider, Frances Stark, Marc Camille Chaimowicz, Dominique Gonzalez-Foerster, Paweł Althamer, Mark Leckey, Monika Sosnowska, Gabriel Orozco, Rirkrit Tiravanija, Andrea Zittel oraz twórcy już nieżyjący: Kurt Schwitters, Alice Neel, Edward Krasiński, Carlo Mollino, Louise Bourgeois. Jak widać, Bell aż czterokrotnie wybrała się w podróż do Polski. 

Monday, 25 March 2013

afterall # 32





Do skrzynki pocztowej zawitał już wiosenny numer Afterall - prawdziwy wzorzec akademickiego metra. Niespodziewaną okładkową bohaterką numeru jest, daleka od pogłębionych uniwersyteckich dyskursów, frywolna i beztroska sztuka Pei White. Jej twórczości poświęcono dwa bardzo nieciekawe teksty (o zgrozo! najzwyczajniej w świecie naiwne), które można bez większych wyrzutów sumienia przekartkować i zabrać się do właściwej lektury. Tęskniąc za tasiemcowymi esejami z dużą ilością przypisów rzucamy się więc do materiałów o zdjęciach Jamesa Wellinga i Ahlam Shibli (po dwa teksty na każdego z nich), filmach Davida Claerbouta i eseju o amerykańskiej fotografii wobec kryzysu ekonomicznego (od fotograficznego programu Farm Security Administration z lat 30. do fotobloga We Are the 99 Percent). Prawdziwym highlightem numeru jest jednak tekst zupełnie nie-afterallowy. Trevor Paglen napisał piękny, emocjonalny esej o "granicach komunikacji" na podstawie historii Pioneer Plaque i Golden Records, wystrzelonych w kosmos w 1970 roku. Sam tytuł tego tekstu powinien być wystarczającą rekomendacją: Friends of the Space, How Are You All? Have You Eaten Yet? Or, Why Talk to Aliens Even if We Can't. 

Wednesday, 14 December 2011

the future of art. a manual




The Future of Art. A Manual jest jednocześnie historią detektywistyczną, antologią art-science-fiction, podręcznikiem do sztuki XXI wieku, powieścią łotrzykowską, a przede wszystkim zbiorem rozbrajająco szczerych rozmów z artystami i krytykami sztuki... Berliński pisarz Ingo Niermann, w towarzystwie swojego przyjaciela Erika Niedlinga, wyrusza na poszukiwanie przepisu na dzieło sztuki, które przyniesie mu sławę, prestiż, właściwe miejsce w historii sztuki oraz (last but not least) godziwy dochód. Materiał zebrany podczas tej podróży stał się także kanwą pełnometrażowego dokumentu, który dołączono do książki. 
Ingo ma pomysł na dzieło sztuki i to niebanalny: marzy mu się zbudowanie wielkiej piramidy-grobowca, w którym zebrane zostaną prochy wszystkich ludzi świata (opisał wcześniej swoją wizję w w książce Solution 9. The Great Pyramid). Pisarz, całkowicie przekonany do swojego pomysłu, szuka porady u wybitnych krytyków i historyków sztuki, uznanych artystów, ale i piekielnie bogatych kolekcjonerów - rozmawia m. in. z Genesis Breyer P-Orridge, Olafurem Eliassonem, Borisem Groysem, Damienem Hirstem, Hansem Ulrichem Obristem. Daje się też zahipnotyzować. Niektóre rozmowy są śmiertelnie poważne, inne wypadają naprawdę komicznie (jak np. wizyta u przenarkotyzowanego dandysa Terenca Koha, który raczy swoich inerlokutorów opowieściami o alergii na kota i koncercie z Lady Gagą). Krok po kroku, pod wpływem spotkań zmienia się dzieło sztuki, który wymyślił Ingo. Celem tej, niewątpliwie skrajnie narcystycznej książki, nie jest jednak uczynienie z pisarza post-konceptualnego artysty, ale wyobrażenie sobie sztuki przyszłości. Jeśli w 1831 roku Honoré de Balzac przewidział w jednym ze swoich opowiadań malarstwo abstrakcyjne, dlaczego nie miałoby się to teraz udać Niermannowi?