Showing posts with label teoria rzeczy. Show all posts
Showing posts with label teoria rzeczy. Show all posts

Thursday, 26 July 2012

broken circle

To nie jest czaszka małego konia. Oto kamień. Kamień historyczny, będący przez jakiś czas częścią Broken Circle Roberta Smithsona (1971). A może jest to jednak czaszka małego konia, czy też raczej konika. Konika stawowego. 

Sunday, 27 May 2012

theatre of hunters


O katalogach wystaw piszemy raczej rzadko i nie zawsze chętnie. Większość tradycyjnie przygotowywanych katalogów starzeje się równie szybko co powstaje. Trudno jest dociec przyczyn kompulsywnej nadprodukcji tego typu wydawnictw (schemat: wymuszony tekst kuratorski + reprodukcje prac + biografia artysty), szczęśliwie ostatnio słabnącej . Tym razem jednak pochylamy się nad publikacją - będącą, czego nie da się ukryć, rasowym katalogiem do wystawy - naprawdę wybitną. "Theatre of Hunters" jest pokłosiem ekspozycji Pedro Barateiro w Kunsthalle Basel w 2011 roku. Publikacja jest taka jak sztuka Barateiro - tekst należy czytać jako libretto, obiekty na wystawie jako rekwizyty spektaklu teatralnego, kuratorski edytorial jako podszept suflera. Cudownie wydana książka, będąca czymś w rodzaju podróżniczo-filozoficzno-prestidigitatorskiego manuskryptu,  zawiera m. in. libretto do odegrania przez aktora jako część instalacji "The Theatre of Hunters" (fragment tutaj), negatywy zdjęć z maskami plemion Nuu-chah-nulth i Kwakiutlów, opisy elementów wystawy rozpisane jak kolejne akty sztuki teatralnej-instrukcje etc. Książkę zaprojektował (z pełnym wyczuciem delikatnego, zniuansowanego materiału z jakim przyszło mu pracować) portugalski designer i twórca komiksów Pedro Nora. 

Sunday, 6 May 2012

przygody na bezludnej wyspie


Nowy zbiór rysunkowych opowieści Macieja Sieńczyka – jednego z najlepszych rysowników w tej części Europy – jest obsesyjny, duszny, miejscami obrzydliwy. Akcja toczy się na statku Andrea Doria oraz na bezludnej wyspie, na którą trafia po uderzeniu wielkiej fali główny bohater – mężczyzna, pragnący zwiedzić Afryką Południową i spotkać tamtejszych „wyjątkowo serdecznych kolonistów”. Szkatułkowo skonstruowana książka składa się z licznych, krótkich opowieści – ktoś opowiada komuś historię o tym jak kto inny usłyszał pewną anegdotę, w której coś komuś się przyśniło lub ktoś coś innego podsłuchał etc. Bohaterami książki Sieńczyka są ludzie w nieokreślonym (choć zazwyczaj niemłodym już) wieku, obdarzeni jakąś niezwykłą cechą – umiejętnością lub defektem. Joasia z Sosnowca, wygina łyżeczki i unosi przedmioty siłą woli, choć polega w teście na wojskowe zastosowanie telekinezy. Pewien mężczyzna ożywia „paproszki i drobiny kurzu”, tak aby śpiewały mu funeralne pieśni podczas zamiatania i odganiały nieznośną nudę. Inny z bohaterów traci radość z życia oraz towarzyski urok na skutek „spowolnienia pracy hormonów”, więc postanawia okaleczyć się potajemnie aby „poczuć jeszcze raz ogień jaki dany jest jedynie młodzieży i osobom, o których mówi się szaleńcy boży”. Świat Sieńczyka jest starannie skonstruowany (a raczej umeblowany), choć pęka i kruszy się, dręczy go gorączka i omamy. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być pozornie na swoim miejscu. Architektura u Sieńczyka jest zdyscyplinowana, powściągliwa na modernistyczną modłę, natura jest zorganizowana, złożona z powtarzalnych modułów i najczęściej silnie antropomorfizowana (nadmorskie skały w jednej z opowieści uformowane są na podobieństwo „worów pod oczami”). Sieńczyka pociąga formalizm, lubuje się też w nieschnących cieczach, śluzie, lepkich wyciekach. „Przygody na bezludnej wyspie” czerpią garściami z estetyk niemodnych, zapomnianych i wypartych. Sieńczyk lepi z nich własny gatunek powieści graficznej, niepodzielnie królując na wytyczonym przez swoje rojenia terytorium.

Sunday, 11 March 2012

rzeczy które mówią: kamień






































Zgodnie ze złożoną na początku roku obietnicą (zarzekaliśmy się że będziemy na blogu opisywać również przedmioty, które nie zostały wykonane z papieru, nie szeleszczą i które nie są  pokryte literami) prezentujemy dziś kamień. Kamień jest szczególny. Odbył daleką podróż i dotarł do nas w kopercie. W środku przesyłki znajdowała się jeszcze mała kartka papieru ze znakiem zapytania. Przeprowadzone przez nas śledztwo wykazało, że kamień stanowi fragment rzeźby Roberta Smithsona "Spiral Jetty" (1970), zanurzonej w Słonym Jeziorze w stanie Utah, USA. Funkcja kamienia nie została jeszcze ostatecznie określona. Być może będzie służyć jako przycisk do papieru. Dobrze prezentuje się też w towarzystwie muszli (o której pochodzeniu być może opowiemy niebawem). 

Monday, 5 March 2012

histories of scientific observation





Lorraine Daston, dyrektorka berlińskiego Max Planck Institute jest autorką licznych opracowań na temat teorii rzeczy oraz historii nauki. Napisała, bądź też zredagowała tak doskonałe publikacje jak Biographies of Scientific ObjectsObjectivity czy opisywane przez nas Things That Talk i Wonders and the Order of Nature. Kolejny zbiór tekstów Daston, zredagowany wspólnie Elizabeth Lunbeck, profesorką psychiatrii na Venderbilt University, poświęcony jest historii obserwacji naukowych. Autorki postulują wręcz powołanie nowej nauki, zajmującej się katalogowaniem, opracowywaniem i analizowaniem obserwacji naukowych w kontekście społecznym czy genderowym (Daston i Lunbeck przytaczają historię zatrudniania hafciarek przez astronomów, gdyż ich wyćwiczone oczy mogły dostrzec więcej szczegółów przez lunetę). Książka, obejmująca okres od V do początku XX wieku, jest efektem kolektywnej pracy grupy siedemnastu badaczy i badaczek, spotykających się przez trzy lata w Berlinie. Otrzymujemy imponujący zestaw tekstów, dotyczących takich tematów jak kolor krwi, obyczaje godowe płazów, fotografowanie promieniowania radioaktywnego, rumieńce wstydu na twarzy, eksperymenty ze stroboskopem i LSD, psychoanaliza, eskapady botaniczne etc. Już same tytuły rozdziałów brzmią zachęcająco: A Number of Scenes in a Badly Cut Film. Observation in the Age of Strobe albo Sorting Things Out: The Economist as an Armchair Observer.

Saturday, 29 January 2011

things that talk. object lessons from art and science

Powróciła do nas książka „Things That Talk. Object Lessons from Art and Science” (wydana w 2004 roku), jedna z najważniejszych publikacji w kategorii things theory, wydana pod redakcją - niezwykle zasłużonej dla badań nad rzeczami - Lorraine Daston. Jest ona autorką m. in. polecanego przez nas kilka tygodni temu dzieła „Wonders and the Order of Nature 1150-1750”. „Rzeczy które mówią” to wymagająca akademicka lektura, co nie zmienia faktu że pochłania ona czytelnika jak dobra powieść detektywistyczna. Autorka książki pisze: „Wyobraź sobie świat bez rzeczy. Nie byłoby niczego co moglibyśmy opisać, wytłumaczyć, komentować, interpretować a nawet na co moglibyśmy narzekać. Mówiąc najkrócej - bez rzeczy przestalibyśmy mówić – zamilklibyśmy tak jak przedmioty do których nawiązujemy. (…) Rzeczy stają się gadatliwe, kiedy łączą w sobie materialność i znaczenie, milkną gdy materia i znaczenie przestają się ze sobą zazębiać. Każdy z przywołanych w książce, działających na wyobraźnię obiektów, miał swój własny moment w historii, kiedy ten związek wydawał się nie do opanowania. W takich momentach, pewne rzeczy stały się przedmiotem fascynacji, asocjacji, niekończącej się refleksji. Książka ta ma na celu zrealizowanie marzenia o perfekcyjnym języku, w którym słowa i świat stają się jednym.” Bohaterami tej książki, złożonej z dziewięciu frapujących esejów, są takie rzeczy jak: wolnostojąca kolumna, bańka mydlana, wycinki prasowe, kleks w teście Rorschacha, szklany wazon na kwiaty oraz obraz Jacksona Pollocka. 

Sunday, 19 December 2010

wonders and the order of nature

Lorraine Daston, Wonders and the Order of Nature, Zone Books 2001, 512 stron, czarno-białe ilustracje, okładka miękka, cena: 91 zł zamów>>
Książka o czasach w których ciekawość mogła być śmiertelnym grzechem a kolekcjonowanie łączyło w sobie pasję muzealnika z obsesją pracownika prosektorium. Lorraine Daston (autorka m. in. kanonicznych pozycji z kategorii "teoria rzeczy": "Things that Talk" oraz "Objectivity") wspólnie z Kathariną Pak napisały książkę o cudach i porządku natury oraz rzeczy w latach 1150 - 1750. Tematem tej akademicko-sensacyjnej publikacji jest m. in. kolekcjonowanie dziwów natury, monstra, społeczne znaczenie dziwnych faktów, bluźnierstwa, chorobliwa obsesja katalogowania, astrologia, gabinety osobliwości etc. Zaletą tej pięknej i opasłej książki (same przypisy i bibliografia ciągną się przez ponad 100 stron) są  również znakomite ilustracje (jak rycina przedstawiająca "oślego papieża" - stwora znalezionego w Tybrze w 1495 roku). Książka dla wszystkich zainteresowanych prapoczątkami muzealnictwa, fanów pisma "Cabinet" (książkę czyta się jak zbiór artykułów z tego magazynu), miłośników przyrodniczych kuriozów, cudów i "niezwykle rzadkich zdarzeń".