Sunday, 27 January 2013

thinking contemporary curating

Na dziś proponujemy nowość z kategorii "curatorial studies". Terry Smith - zasłużony australijski krytyk sztuki znany ze świetnej publikacji What is Contemporary Art? (bardziej wnikliwym czytelnikom należy go przypomnieć jako członka grupy Art & Language), napisał solidne kompendium wiedzy na temat historii, etyki i dalszych perspektyw teorii i praktyki kuratorskiej. W pięciu esejach zajął się kluczowymi dylematami tej profesji m. in. rozmywaniem się granicy między praktyką artysty a kuratora czy też wyzwań jakie stawia przed autorami wystaw "wymóg uczestnictwa" ze strony publiczności. Książka jest pierwszym tomem w nowej serii zainaugurowanej przez nowojorskie ICI (Independent Curatorial International), pod tytułem Perspective in Curating.  Autorem projektu graficznego - piękna zielona okładka z tłoczeniem! - jest Scott Ponik

Saturday, 12 January 2013

miraż



Z przyjemnością donosimy, że książka-wystawa Miraż ujrzała światło dzienne. Ma ona bardzo długi podtytuł, dość precyzyjnie określający charakter i zawartość publikacji. Tytuł brzmi (bierzemy głęboki oddech): Miraż. Książka podróżniczo-obyczajowa, składająca się z 50 rozdziałów tekstowych oraz 50 zdjęć, w której opisano przygody grupy artystów uprawiających sztukę nawiązującą do historycznych nurtów przełomu lat 60. i 70., takich jak konceptualizm, minimalizm czy sztuka ziemi, oraz fikcyjnych (zielony konceptualizm czy Szkoła Lafayette Hills), pozostających w skomplikowanych relacjach zawodowych i osobistych (np. romantyczny i burzliwy wątek związku J. L. i A.T.Z), spędzających czas na gotowaniu, medytacji, tropieniu śladów twórczości swoich poprzedników, powołujących się przykładowo na mityczną figurę R. – pisarza, rzeźbiarza, autora tekstowych interwencji w krajobrazie – którego teksty stanowią fundament faktograficzny książki obok trudnej do zweryfikowania historii tracącej wzrok autostopowiczki M. i opisu losów rodziny L., którym towarzysza „antrakty" w postaci fragmentów tekstów utworów muzycznych folk i country, instrukcji dzieł sztuki do samodzielnego wykonania przez czytelników, akcentujących wizualne moduły książki, opartych na starannie wyselekcjonowanym materiale dowodowym zgromadzonym podczas podroży po Stanach Zjednoczonych zima 2011 roku, 27 lat po otwarciu wystawy neonowych instalacji w hotelu Chronos & Coatlicue.
W książce znaleźć można informację na temat metody, jaką przyjęli autorzy: "Materiał do niniejszej publikacji został zgromadzony pomiędzy grudniem 2011 a lutym 2012 roku. Jest to korespondencja e-mailowa Łukasza Jastrubczaka i Sebastiana Cichockiego, będąca "pojedynkiem" na obraz i tekst. Fotografie Jastrubczaka powstały podczas podróży artysty po Stanach Zjednoczonych, tekstowe odpowiedzi  Cichockiego (traktowane jako „kuratorskie wskazówki i referencje”) pisane były w Polsce, m. in. w oparciu o wczesne eseje Roberta Smithsona. W odpowiedzi na zdjęcie wysłane e-mailem powstawał tekst, który stawał się wskazówką do wykonania kolejnego zdjęcia itd. Autorzy mieli dwadzieścia cztery godziny na wysłanie odpowiedzi." Autorami wysmakowanego projektu graficznego (ach, ten dyskretny sitodruk na okładce!) są Magda i Artur Frankowscy, czyli Fontarte. Powyżej okładka książki i kilka wybranych strzałów Łukasza Jastrubczaka. Książkę wydał krakowski Bunkier Sztuki, jako element  wystawy Jastrubczaka pod tym samym tytułem, która miała miejsce latem 2012 roku.

Sunday, 6 January 2013

curiosity and method. ten years of cabinet magazine






Na dobry początek roku dzielimy się jedną z najcięższych publikacji, które zasiliły domową bibliotekę w 2012 roku.  Jest nią Curiosity and Method - encyklopedia wydana z okazji dziesięciolecia pisma Cabinet. Precyzując informację na temat parametrów technicznych tej rozbuchanej pozycji, książka zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji "waga ciężka/ artystyczne leksykony i słowniki 2012" z wynikiem: 2468 gramów, ustępując jedynie antologii tekstów do documenta 13 The Book of the Books (2588 gramów!). Wykonaliśmy precyzyjne pomiary wagą kuchenną, ważenie "na oko" nie rozstrzygnęło sporu, a format książek jest niemal identyczny.
Fizyczny ciężar idzie tu w parze z pouczającą i dobrze podaną treścią, która będzie z pewnością służyć będzie wiernej garstce czytelników Cabinet przez wiele kolejnych lat. Wydanie encyklopedii wydaje się bardzo naturalnym rozwinięciem działalności nowojorskiego kwartalnika. Cabinet zawsze zdradzał inklinacje do katalogowania wiedzy, ale w swój własny osobliwy sposób: korzystając z wiedzy na równi z "nie-wiedzą", posiłkując się miejskimi legendami i pseudo-eksperymentami, omijając z daleka jakichkolwiek akademickie rygory i ograniczenia. W encyklopedii (choć lepszym określeniem tej publikacji byłby anty-słownik) znajdziemy ponad 100 haseł, m. in. : addiction, bureaucracy, cat, cryptogastronomy, eucharist, friendship, levitation, lsd, plastic surgery, ruination, syncretism, tarot, zoosemiotics. Nie są to jednak typowe encyklopedyczne opisy a wnikliwe eseje historyczne, naukowe, historyczno-artystyczne, filozoficzne, ryciny i rysunki etc., często dość swobodnie nawiązujące do wybranego słowa-klucza. Curiosity and Method jest kompilacją (w niektórych przypadkach przeredagowanych i uaktualnionych) tekstów opublikowanych przez ostatnią dekadę na łamach Cabinet. Pojawiły się także zupełnie nowe eseje, zamówione u takich autorów jak Lorraine Daston (attention), Anthiny Grafton (pranks) czy Barbara Benedict (collecting). Okładkę książki zdobi jeż i lis - zwierzęta z herbu Cabinet. Reprezentują one dwa rodzaje porządkowania i zdobywania wiedzy: lis zna wiele małych rzeczy, jeż jedną ale za to dużą rzecz. Wszystko wskazuje na to, że wchodzimy właśnie w rok lisojeża. 

Friday, 28 December 2012

parallel presents. the art of pierre huyghe

Na zakończenie roku przedstawiamy książkę, która towarzyszyła nam, stale i uparcie, przez ostatnie święta. Parallel Presents jest wydawnictwem sensacyjnym, rozbuchanym, wielowątkowym, pełnym historyczno-artystycznych zwrotów akcji oraz dość nietypowych bohaterów. Pojawia się tam mechaniczny pingwin-albinos, odzyskana z japońskich animacji wielkooka dziewczynka Annlee, Królewna Śnieżka uwięziona w ciele 70-letniej Francuzki, artyści uprawiający estetykę relacyjną w postaci marionetek, a nawet dresiarze przebrani za zwierzęta. Parallel Present to jednak nie XIX-wieczna powieść, ale sążnisty, bogato ilustrowany esej o twórczości Pierra Huyghe'a - niewątpliwie jednego z najbardziej ekscytujących artystów wizualnych naszych czasów. Autorka książki, Amelia Bairkin sięga po mało znane, wczesne prace Huyghe'a, śledzi tematy którym artysta fascynował się na różnych etapach swojej twórczości ("otwarta teraźniejszość", własność intelektualna i prawa autorskie, science fiction i podróże w czasie etc.), mnoży przypisy i odniesienia (kino, filozofia, urbanistyka, nauki polityczne, biologia, nowe technologie etc.), aż wreszcie rozprawia się kilkoma kliszami towarzyszącymi recepcji tej sztuki. Można odczuć ulgę, kiedy Bairkin odważa się przeciąć pępowinę łączącą Huyghe'a z Nicolasem Bourriaudem i jego fantazją o estetyce relacyjnej jako dominującym stylu lat 90. Autorka zwraca za to uwagę na inne, nieoczywiste związki sztuki tego artysty, np. z twórczością (a dokładniej rzecz  ujmując, z działalnością piśmienniczą) Roberta Smithsona. Kto wie czy Huyghe nie jest najważniejszym kontynuatorem myśli smithsonowskiej, obaj artyści spotykają się symbolicznie chociażby w nowojorskim Central Parku, podczas wykonania antarktycznej opery A Journey that Wasn't. Nie kto inny jak Smithson napisał niegdyś uwodzący tekst Frederick Law Olmsted and the Dialectical Landscape o Central Parku i jego prehistorii, który wraca w postaci muzyczno-geologicznego show na nowojorskim, parkowym lodowisku. To co wydaje się więc w książce Amelii Bairkin najciekawsze, "to "odzyskanie" Huyghe'a dla historii sztuki, a tym samym (w domyśle) namaszczenie go jako godnego kontynuatora najlepszych tradycji konceptualnych i land-artowych XX wieku. Jedyne co mocno doskwiera w Parallel Presents to brak rozdziału (książka została ukończona w 2010 roku), w którym opisano by prace Hyughe'a z ostatnich lat, tych opartych na kooperacji z innymi nie-ludzkimi gatunkami, jak np. sadzawka ze ślepcami jaskiniowymi w Museo Tamayo, arboretum w Sydney Opera House, akwarium z Frieze Projects, ogrodowa instalacja w Reina Sofia czy pamiętny psychotropowy asamblaż z Auepark w Kassel. 


Tuesday, 18 December 2012

a prior # 23



Koniec roku to oczywiście nieudolne remanenty, uporczywe nostalgie i pośpieszne podsumowania. Nastrój ten potęgują lektury na temat tegorocznych wystaw, chociażby 23. numer (nie tylko najnowszy, ale i ostatni, jak zapowiadają wydawcy) zasłużonego magazynu A Prior. To bardzo udana antologia, piękna ale i dość ponura, żerująca bowiem na trudnej do zrekonstruowania przeszłości. Działa jak źle skalibrowana maszyna do archiwizowania zdarzeń. Tematem A Prior jest documenta 13, które już podczas otwarcia wydawały się należeć do historii, ciesząc się (całkiem zasłużenie) opinią najważniejszej wystawy pierwszych dekad XXI wieku. Na łamach nowego A Prior nie znajdziemy jednak krytycznych esejów ani podsumowań w duchu "10 najważniejszych prac d13, których nie udało Ci się zobaczyć". W publikacji zastosowano specyficzny, bardziej intuicyjny i nerwowy, sposób katalogowania przeszłości: gromadzenie cudzych niezrozumiałych notatek, przypisów (do przypisów), ekscentrycznych marginaliów, źle zapamiętanych detali, plotek, anegdot, pomyłek i mitów narosłych wokół wystawy. Są tu zdjęcia dzikiej przyrody w Kassel, scenki z życia mieszkańców miasta, ale i tekst sztuki teatralnej z Bradem Pittem w roli głównej oraz komiks o monologu wygłoszonym w obecności pracy Tino Sehgala.  Nowy A Prior powstał na bazie notatek kilkudziesięciu osób, które odwiedziły tego lata Kassel - kuratorów, krytyków, pisarzy. M is for Books jest obecne na stronach 52 i 53, gdzie znajduje się "partytura" do nowej, recyklingowej wersji documenta w wersji vintage (ostatnie zdjęcie z nocnej, zimowej sesji).  

Wednesday, 5 December 2012

… of love, springing from pain and despondency, agony and death



… of love, springing from pain and despondency, agony and death to tytuł inscenizowanego wykładu o muzeach, rozpadzie i martwych językach. Powstał on na bazie wczesnych tekstów Roberta Smithsona - artysty, który objawi się w najbliższą sobotę pod postacią lalki (autorstwa Tomasza i Donata Kowalskich), animowanej i zmuszanej do mówienia przez brzuchomówcę-Marksistę Iana Saville'a. Wydarzenie to jest częścią programu Radykalne Języki, organizowanego przez krakowską Cricotekę w dniach 7 - 9 grudnia 2012. Oto opis wykładu: 
"Brzuchomówstwo przypisywano wieszczkom, opętanym, czarnoksiężnikom, wróżbitom, mediom i świętym. Zanim stało się wodewilową atrakcją, należało do królestwa śmierci. Wierzono, że głos, który nie wydobywał się przez usta, pochodzić mógł zarówno od zmarłych jak i demonów. W XVIII wieku brzuchomówstwo stało się jednym z cyrkowym trików, wciąż jednak ciągnęło się za nim odium ciemnej praktykiBudzącą najwyższy podziw, a jednocześnie lęk, umiejętnością brzuchomówcy było nie tyle wydobycie głosu z własnych trzewi, co sprawienie, że głos wydarzał się poza ciałem: w innej osobie, lalce, pod sufitem, za ścianą, pod ziemią. Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku brzuchomówcom (którymi byli wyłącznie mężczyźni), udawało się podtrzymywać status gwiazd kultury popularnej. Upowszechnienie się radia i gramofonu ostatecznie pogrzebało jednak całkowicie tę profesję – iluzja głosu wydobywającego się poza ciałem stała się zbyt łatwo dostępna i zbanalizowana. Głównym bohaterem wykładu-wywiadu – opartego na powrocie do skompromitowanej i archaicznej formy rozrywki jaką jest brzuchomówstwo - jest znany amerykański artysta R.S., autor przenikliwych tekstów, dotyczących rozpadu języka, geologii oraz muzeów pustki. Eseje i opowiadania R.S. cechowało spore poczucie humoru, irytująca pewność siebie i nonszalancka niechęć do ruin Starego Kontynentu, nad które przedkładał peryferia amerykańskich miast. Tekst wykładu został powierzony trzem postaciom: sopranistce (uparcie zadającej ten sam zestaw pytań), brzuchomówcy (produkującemu głos, cierpliwie odpowiadającemu na pytania) oraz lalce (żywo przypominającej R.S., goszczącej przekierowany głos). Seans brzuchomówczy jest w tym przypadku próbą tchnięcia ducha w przykurzone awangardowe truchło - odczytaniem ekskluzywnej ramoty w duchu akademickiego freak show. Zgodnie ze starym angielskim powiedzeniem: Brzuchomówstwo jest dla kretynów i lalek (Ventriloquism is for dummies)."
Powyżej lalka Roberta Smithsona, projekt: Tomasz i Donat Kowalscy. 

Saturday, 1 December 2012

between walls and windows. architecture and ideology



Budynek Haus der Kulturen der Welt w Berlinie, dar Stanów Zjednoczonych dla mieszkańców Berlina Zachodniego z 1958 roku, doczekał się swojej obszernej książkowej monografii, sprzężonej z wystawą, pod wspólnym tytułem Between Wall and Windows. Architecture and Ideology. Zaprezentowano projekty takich artystów i pracowni architektonicznych jak Angela Ferreira, Amateur Architecture Studio, Terence Gower, Ingo Manglano-Ovalie, Studio Miessen. Częścią projektu było wyeksponowanie samego budynku, poprzez otwarcie pomieszczeń rzadko dostępnych dotąd dla publiczności. Historia Haus der Kulturen der Welt związana jest nierozerwalnie z zimnowojennymi podchodami ideologicznymi - wizerunkową wojną na architekturę i inżynierię w drugiej połowie XX wieku. W publikacji, pod redakcją Valerie Smith znajduję się nie tylko teksty poświęcone poszczególnym projektom artystycznym, ale także eseje o polityce architektury, fikcja literacka (wprawne oko odnajdzie tam również kolejny rozdział powieści L.A.S.T. L.E.A.K., tym razem towarzyszący projektowi Moniki Sosnowskiej, będący jedyną materializacją pewnego śmiałego, trudnego do zrealizowania konceptu), materiały archiwalne, rysunki i staranna dokumentacja fotograficzna budynku (autorstwa nikogo innego, jak samego Davida Goldblatta!).  

Tuesday, 13 November 2012

litery: b




































Litera B powstała z klocków. Na początku była mała (wielkości średniego psa) i dość nieporadna. Później dojrzała - ma w tej chwili 330 centymetrów i zdaje się że przestała już rosnąć. Litera spoważniała i postanowiła zamienić klocki na cegły. Duńskie klocki wymieniła na polską cegłę pełną. Litera B widywana jest w parku po prawej stronie Wisły w towarzystwie liter D, O, R, Ó i N, oczywiście nie zawsze w takiej kolejności. Losy litery B można śledzić na bieżąco, posługując się wskazówkami umieszczonymi tutaj

Sunday, 11 November 2012

obje'ct



Kilka dni temu dotarły do nas z Turcji pierwsze zdjęcia książki Obje'ct która dokumentuje i kontekstualizuje prace macedońskiego artysty Yane Calovskiego. Yane to stary druh, z którym pracowaliśmy m. in. nad historią (niezbudowanego) muzeum sztuki nowoczesnej w Skopje, które zaprojektował w latach 50. Oskar Hansen (wystawa i książka Oskar Hansen's Museum of Modern Art) . W książce Obje'ct, zamiast nowego eseju krytycznego o sztuce Yane, znajduje się nowy rozdział "pasożytniczej powieści" L.A.S.T. L.E.A.K. - zestaw scenariuszy dla artysty, do rozważania na przyszłość. Wypatrujemy teraz przesyłki z Istambułu.
Zdjęcia: Basak Senova. 

Sunday, 4 November 2012

the plant # 3: camellia

Do stosu lektur na ponure jesienno-zimowe wieczory dorzucamy jeszcze jeden magazyn: The Plant. Jak sugeruje podtytuł pisma, a journal about ordinary plants and other greenery, jest to nowy obszar wiedzy na naszym blogu, więc stąpamy po nim jeszcze dość niepewnie. Pismo poświęcone jest roślinom, czy też raczej namiętnym związkom między ludźmi a roślinnością. Każdy numer magazynu jest czymś w rodzaju monografii poświęconej wybranemu gatunkowi rośliny (głównym bohaterem obecnego, trzeciego numeru jest kamelia). Layout pisma w podejrzany sposób przypomina hołubione przez nas wnętrzarskie Apartamento (czy aby na pewno wciąż się ono ukazuje?!); oba magazyny wydawane są w Barcelonie, tak więc niewątpliwie coś tu jest na rzeczy... W najnowszym numerze The Plant można znaleźć m. in. wywiad z Thierrym Boutemy, florystą który układał kwiaty dla Matthew Barneya, materiał o doniczkowych, improwizowanych ogrodach na ulicach Tokio, instruktaż na temat zakładania mikro-terrariów, jak i esej o ogrodzie Dereka Jarmana w Dungeness. 
The Plant towarzyszył nam na wycieczce śladami budynków zaprezentowanych podczas Interbau, czyli Międzynarodowej Wystawy Budynków w berlińskim Hansaviertel w 1957 roku.