Thursday, 25 April 2013

miraż w królikarni


Zapraszamy dzisiaj wieczorem na kolejne spotkanie wokół książki Miraż, które odbędzie się w Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego Królikarni - oddziale Muzeum Narodowego w Warszawie. Tym razem będzie to inscenizowana adaptacja, z udziałem czwórki (dość milczących i trudnych do zidentyfikowania) gości. Temu nocnemu, konceptualnemu konklawe towarzyszą niespodziewane zdarzenia wizualne i dźwiękowe. Tego wieczoru wejście do Królikarni znajdować się będzie od strony wschodniego tarasu, czyli od strony skarpy. Spotkanie rozpocznie się punktualnie o godz. 22.00 i będzie trwało 49 minut. Trailer można obejrzeć tutajW trakcie spotkania będzie można kupić książkę w limitowanej edycji, sygnowaną przez autorów, z rysunkiem-rebusem Łukasza Jastrubczaka. Przypominając genezę Mirażu: "Materiał do książki został zgromadzony pomiędzy grudniem 2011 a lutym 2012 roku. Publikacja jest eksperymentem tekstowo-wizualnym, „pojedynkiem” pomiędzy artystą Łukaszem Jastrubczakiem i kuratorem Sebastianem Cichockim. Fotografie Jastrubczaka powstały podczas podróży artysty po Stanach Zjednoczonych, tekstowe odpowiedzi Cichockiego (traktowane jako „kuratorskie wskazówki i referencje”) pisane były w Polsce, m.in. w oparciu o wczesne teksty literackie Roberta Smithsona i spacery przy użyciu Google Street Views. W odpowiedzi na zdjęcie wysłane e-mailem powstawał tekst, będący wskazówką do wykonania kolejnego zdjęcia. Autorzy mieli dwadzieścia cztery godziny na odpowiedź." Autorami projektu graficznego książki są Magda i Artur Frankowscy (Fontarte). Wydawcą „Mirażu” jest krakowski Bunkier Sztuki. Książka powstała jako część wystawy Łukasza Jastrubczaka pod tym samym tytułem. „Miraż” doczekał się dwóch adaptacji, jeszcze przed publikacją: słuchowiska na żywo (w wykonaniu Jaśminy Polak i autorów książki) oraz serii plakatów do wystaw opisywanych w publikacji (zaprojektowanych przez Fontarte).

Monday, 15 April 2013

the art of walking: aneks

Sezonowa propozycja Petera Liversidge z książki "The Art of Walking": PROPOSAL FOR DAVID EVANS FOR THE BOOK THE ART OF WALKING: A FIELD GUIDE. BLACK DOG PUBLISHING, 10a ACTON STREET, LONDON, WC1X, UNITED KINGDOM. June 2012. 

Sunday, 14 April 2013

the art of walking



"The Art of Walking" to kolejna wystawa w postaci książki, którą przygotował David Evans, autor m.in. opisywanego tutaj wydawnictwa "Critical Dictionary". Nowa wystawo-książka Evansa poświęcona jest chodzeniu, rozumianym jako artystyczne medium. To ekspozycja klasyczna, pozbawiona kuratorskich ekstrawagancji. Na początek musimy przebrnąć przez solidny tekst kuratorski a później czeka nas siedem tematycznych rozdziałów, zwanych spacerami. Jest tu obowiązkowa grupa prac poświęcona pisarzom i filozofom-piechurom , ale także ślady i linie, marsze i procesje, miasto, slapstickowe gagi, jak i nader istotne zagadnienie: piesze przemieszczanie się po dużych muzeach i biennale. Osobny rozdział Evans poświęca sztuce wyprowadzania psów - przypominając między innymi klasyczną pracę Francisa Alÿsa "The Collector" (1990-1992), ciągnącego za sobą ulicami Meksyku psa-zabawkę, zrobionego z magnesu. Lektura książki - choć może lektura to nie jest najbardziej precyzyjne słowo jakie można użyć wobec tej głównie wizualnej publikacji - zajmuje mniej więcej tyle ile spacer po średniej wielkości wystawie tematycznej (można przebiec w kwadrans, zatrzymując się na kilkadziesiąt sekund przy jakimś interesującym nas obiekcie, ale można spędzić też tam półtorej godziny czytając uważnie wszystkie teksty wprowadzające i podpisy pod pracami). Evans postawił głównie na znane i lubiane prace, znanych i lubianych artystów, jak Richard Long, Francis Alÿs, Janet Cardiff, Jeremy Deller, Krzysztof Wodiczko, Catherine Yass czy Rut Blees Luxemburg. Autorem specjalnych interwencji w książce jest Peter Liversidge, brytyjski artysta znany ze swych "propozycji", wysyłanych do instytucji - lakonicznych tekstów, wystukanych na maszynie do pisania Olivetti na kartce A4. 

Sunday, 7 April 2013

formy przestrzenne jako centrum wszystkiego

Formy przestrzenne jako centrum wszystkiego to bardzo wciągająca antologia nie-artystycznych refleksji na temat legendarnego Biennale Form Przestrzennych w Elblągu (1965 - 1973). Książka powstała jako jako rezultat interdyscyplinarnej konferencji zorganizowanej przez Karolinę Bregułę, która postanowiła pchnąć rozważania na temat socjalistycznej sztuki publicznej w nowe, dość nieoczywiste rejony: botaniki, fizyki ciał stałych, psychiatrii czy neurofizjologii. Publikacja jest ósmym tomem w serii Ekspektatywa, za którą to stoi niestrudzona Fundacja Bęc Zmiana. Zwartość Form przestrzennych bywa miejscami oschła, perwersyjnie poważna, naukowa aż do granic absurdu (cytuję założenia jednego z tekstów: "badania magnometryczne wybranych elbląskich form przestrzennych w kontekście ich ewentualnego wykorzystania jako źródła pola magnetycznego, które mogłoby zastąpić pole magnetyczne osłabione w wyniku przemagnesowania biegunów Ziemi". Naprawdę?!), kiedy indziej dryfuje w stronę pięknych, erudycyjnych refleksji na temat końca świata widzianego oczyma przybyszy z innej planety (Awizo z innego wymiaru Pawła Mościskiego) czy też doświadczenia elbląskiego das Unheimliche (Formy katastrofy. Freudowskie niesamowite w elbląskiej przestrzeni Tomasza Gajdy). Jest tu również analiza porostów zasiedlających tzw. maszynę tortur Jerzego Krechowicza, antropologiczna opowieść o "partycypacji mistycznej" i kowalach-szamanach, a nawet matematyczne analizy Form przestrzennych
Nadmiernie naukowe podejście do nieutylitarnej sztuki może przynieść, zwłaszcza w obszarze językowym, efekty komiczne (co od lat wykorzystuje w budowaniu swego zagadkowego wizerunku np. amerykańskie Centre for Land Use Interpretation), ale prowadzić może również do groteskowych olśnień. Jest w książce Breguły wiele takich frapujących fragmentów, pełnych (niezamierzonego?) akademickiego humoru. Polecamy zwłaszcza tekst Anaidy Ghazaryan Zmiana lokalizacji Form przestrzennych a aktywność mózgu, ostrzegający przed zgubnymi skutkami przemieszczania rzeźb na terenie miasta, czy też ich całkowitego usuwania. Oto cytat, naprawdę trudno się powstrzymać: "Największe zmiany powstałyby w obrębie kory asocjalnej, której aktualności spadłaby znacznie poniżej poziomu charakterystycznego dla osoby zdrowej. Bardziej pobudzone byłyby rejony odpowiedzialne za negatywne postrzeganie świata oraz wycofanie, natomiast części odpowiadające za przyjemne wspomnienia i pozytywne emocje byłyby mniej aktywne." Brzmi jak gotowa ekspertyza naukowa, która posłużyć mogłaby jako argument w walce o zachowanie niszczejących rzeźb. Porzućcie jednak wszelką nadzieję!, kilkanaście stron wcześniej znajdziemy dość złowieszczy wywód Andrzeja Kapusty Przestrzeń wpływu: medyczne i psychopatologiczne aspekty ludzkiego doświadczenia, który rozważa "problem wpływu jako może mieć specyficzne środowisko, a szczególnie tajemnicze obiekty przestrzenne w otoczeniu lub w wyobraźni podmiotu, na powstawanie i doznawanie stanów zdrowia i choroby". Czy to wszystko nie brzmi jak dobra książka o sztuce? 

Monday, 25 March 2013

afterall # 32





Do skrzynki pocztowej zawitał już wiosenny numer Afterall - prawdziwy wzorzec akademickiego metra. Niespodziewaną okładkową bohaterką numeru jest, daleka od pogłębionych uniwersyteckich dyskursów, frywolna i beztroska sztuka Pei White. Jej twórczości poświęcono dwa bardzo nieciekawe teksty (o zgrozo! najzwyczajniej w świecie naiwne), które można bez większych wyrzutów sumienia przekartkować i zabrać się do właściwej lektury. Tęskniąc za tasiemcowymi esejami z dużą ilością przypisów rzucamy się więc do materiałów o zdjęciach Jamesa Wellinga i Ahlam Shibli (po dwa teksty na każdego z nich), filmach Davida Claerbouta i eseju o amerykańskiej fotografii wobec kryzysu ekonomicznego (od fotograficznego programu Farm Security Administration z lat 30. do fotobloga We Are the 99 Percent). Prawdziwym highlightem numeru jest jednak tekst zupełnie nie-afterallowy. Trevor Paglen napisał piękny, emocjonalny esej o "granicach komunikacji" na podstawie historii Pioneer Plaque i Golden Records, wystrzelonych w kosmos w 1970 roku. Sam tytuł tego tekstu powinien być wystarczającą rekomendacją: Friends of the Space, How Are You All? Have You Eaten Yet? Or, Why Talk to Aliens Even if We Can't. 

Saturday, 23 March 2013

former west

A tymczasem na byłym Zachodzie, w mieście Berlin... 

Sunday, 17 March 2013

ends of the earth. land art to 1974





Nareszcie zaświeciło słońce, z mroku zaczynają się wyłaniać książki zmagazynowane przez ostatnie zimowe miesiące. Zacznijmy przegląd lektur z tej zimy od pokaźnego katalogu Ends of the Earth. Land Art to 1974. Publikacja powstała przy okazji wystawy pokazywanej w zeszłym roku w Museum of Contemporary Art w Los Angeles i Haus der Kunst w Monachium. Obejmuje "wczesne lata" sztuki ziemi, do 1974 roku - poszerzając (ale tylko trochę) dotychczasowy kanon, zafiksowany na północno-amerykańsko-zachodnio-europejskim kręgu artystów. Po raz pierwszy w tej konfiguracji pojawia się np. słoweńska grupa OHO czy Islandczyk Hreinn Fridfinnsson. Redaktorzy publikacji forsują w książce kilka tez, które rzeczywiście rzucają trochę nowego światła na perturbacje w sztuce przełomu lat 60 i 70. Redaktorzy, Miwon Kwon i Philipp Kiaser, ustrukturyzowali publikację wokół dość oczywistych a jednak ważnych myśli: sztuka ziemi była a. zjawiskiem globalnym (a nie np. amerykańskim), b. dotyczyła w tym samym stopniu terenów miejskich, przemysłowych jak i obszarów naturalnych (nie była tylko i wyłącznie sztuką "pejzażową", skoncentrowaną na naturalnym krajobrazie), c. nie wymknęła się poza instytucjonalny obieg sztuki (a raczej korzystała i podkreślała jego mechanizmy i strategie działania np. w kwestii dokumentacji i dematerializacji czy form sprzedaży dzieła), d. była praktyką nowych mediów, w ten sam sposób w jaki była praktyką rzeźbiarską (większość dzieł landartowych znamy poprzez przekaz telewizyjny, doniesienia prasowe, wideo etc.). Oprócz kilku wnikliwych esejów (m. in. Julian Myers o Detroit, Tom Holert o nowych mediach) w tomie zebrano również wywiady z legendarnymi galerzystami, którzy cztery dekady temu wspierali i promowali sztukę ziemi, m. in. z Sethem Siegelaubem i Virginią Dwan. Dla miłośników gatunku książka ta jest bezsprzecznym must have

Saturday, 16 February 2013

m is for india











W ostatnich tygodniach M (choć tylko w połowie) wybrało się na poszukiwanie innych liter, występujących endemicznie w kraju I. Próbki i fotonotatki z tych poszukiwań powyżej. Miejsca, które odwiedziło M to m. in. pracownia kolektywu Camp na dachu, gdzieś na przedmieściach Bombaju, biennale sztuki i plaża w Kochi, indyjskie archiwa filmowe, ściany w starym Delhi, nieintencjonalne "prace ziemne" w Jew Town w Kochi etc.   

Sunday, 27 January 2013

thinking contemporary curating

Na dziś proponujemy nowość z kategorii "curatorial studies". Terry Smith - zasłużony australijski krytyk sztuki znany ze świetnej publikacji What is Contemporary Art? (bardziej wnikliwym czytelnikom należy go przypomnieć jako członka grupy Art & Language), napisał solidne kompendium wiedzy na temat historii, etyki i dalszych perspektyw teorii i praktyki kuratorskiej. W pięciu esejach zajął się kluczowymi dylematami tej profesji m. in. rozmywaniem się granicy między praktyką artysty a kuratora czy też wyzwań jakie stawia przed autorami wystaw "wymóg uczestnictwa" ze strony publiczności. Książka jest pierwszym tomem w nowej serii zainaugurowanej przez nowojorskie ICI (Independent Curatorial International), pod tytułem Perspective in Curating.  Autorem projektu graficznego - piękna zielona okładka z tłoczeniem! - jest Scott Ponik

Saturday, 12 January 2013

miraż



Z przyjemnością donosimy, że książka-wystawa Miraż ujrzała światło dzienne. Ma ona bardzo długi podtytuł, dość precyzyjnie określający charakter i zawartość publikacji. Tytuł brzmi (bierzemy głęboki oddech): Miraż. Książka podróżniczo-obyczajowa, składająca się z 50 rozdziałów tekstowych oraz 50 zdjęć, w której opisano przygody grupy artystów uprawiających sztukę nawiązującą do historycznych nurtów przełomu lat 60. i 70., takich jak konceptualizm, minimalizm czy sztuka ziemi, oraz fikcyjnych (zielony konceptualizm czy Szkoła Lafayette Hills), pozostających w skomplikowanych relacjach zawodowych i osobistych (np. romantyczny i burzliwy wątek związku J. L. i A.T.Z), spędzających czas na gotowaniu, medytacji, tropieniu śladów twórczości swoich poprzedników, powołujących się przykładowo na mityczną figurę R. – pisarza, rzeźbiarza, autora tekstowych interwencji w krajobrazie – którego teksty stanowią fundament faktograficzny książki obok trudnej do zweryfikowania historii tracącej wzrok autostopowiczki M. i opisu losów rodziny L., którym towarzysza „antrakty" w postaci fragmentów tekstów utworów muzycznych folk i country, instrukcji dzieł sztuki do samodzielnego wykonania przez czytelników, akcentujących wizualne moduły książki, opartych na starannie wyselekcjonowanym materiale dowodowym zgromadzonym podczas podroży po Stanach Zjednoczonych zima 2011 roku, 27 lat po otwarciu wystawy neonowych instalacji w hotelu Chronos & Coatlicue.
W książce znaleźć można informację na temat metody, jaką przyjęli autorzy: "Materiał do niniejszej publikacji został zgromadzony pomiędzy grudniem 2011 a lutym 2012 roku. Jest to korespondencja e-mailowa Łukasza Jastrubczaka i Sebastiana Cichockiego, będąca "pojedynkiem" na obraz i tekst. Fotografie Jastrubczaka powstały podczas podróży artysty po Stanach Zjednoczonych, tekstowe odpowiedzi  Cichockiego (traktowane jako „kuratorskie wskazówki i referencje”) pisane były w Polsce, m. in. w oparciu o wczesne eseje Roberta Smithsona. W odpowiedzi na zdjęcie wysłane e-mailem powstawał tekst, który stawał się wskazówką do wykonania kolejnego zdjęcia itd. Autorzy mieli dwadzieścia cztery godziny na wysłanie odpowiedzi." Autorami wysmakowanego projektu graficznego (ach, ten dyskretny sitodruk na okładce!) są Magda i Artur Frankowscy, czyli Fontarte. Powyżej okładka książki i kilka wybranych strzałów Łukasza Jastrubczaka. Książkę wydał krakowski Bunkier Sztuki, jako element  wystawy Jastrubczaka pod tym samym tytułem, która miała miejsce latem 2012 roku.